Ride For The Living

Rajd Dla Żywych (Ride For The Living) jest corocznym wydarzeniem organizowanym pod patronatem naczelnego rabina Polski, Michaela Schudricha. Ten 90-kilometrowy przejazd rowerowy wiodący od bram obozu Auschwitz-Birkenau do Centrum Społeczności Żydowskiej JCC Kraków jest nie tylko upamiętnieniem żydowskiej historii, ale przede wszystkim celebracją odrodzenia żydowskiego życia w dzisiejszej Polsce.

Czytaj więcej:

www.jcckrakow.org/spolecznosc/wolontariat/ride-for-the-living

In 1 week JCC Krakow will host the 3rd annual Ride For The Living!

We are very excited to announce that this year we have 150 participants from the US, UK, Canada, Israel, Colombia, Ukraine, South Africa and Poland joining us!

Over the weekend the riders will have the opportunity to explore and learn about historical and current Jewish life in Poland, tour the city, and meet our wonderful community members!

Interested in what the Ride looks like and if you want to sign up for next year?

See our 2015 Ride video here and email us if you would like receive more information about joining the 2017 Ride.

Słowo na Ekumeniczne Dni Biblijne 2016

Jak matka pociesza syna, tak Ja będę was pocieszał (Iz 66,13 Biblia Warszawska)

Hasło tegorocznych Dni Biblijnych zostało zaczerpnięte ze Starego Testamentu, z Księgi Izajasza.

Tymi słowami Pan Bóg zwrócił się do swojego ludu, który powrócił z niewoli babilońskiej. Izraelici

doświadczyli wiele tragicznych chwil. Ich domy oraz świątynia zostały zniszczone, a oni sami wzięci

do niewoli, gdzie było im bardzo ciężko. Po kilkudziesięciu latach powrócili do swej ojczyzny i rozpoczynali

wszystko od nowa.

Bóg obiecuje im swoją obecność i miłość oraz daje nadzieję. On nie jest abstrakcyjnym pojęciem,

ale Kimś bardzo bliskim. Księga Izajasza porównuje miłość Boga do miłości matki. Pismo Święte

przedstawia Boga za pomocą różnych obrazów. Stworzyciel troszczy się o swój lud jak troskliwy ojciec

i kochająca matka. On jest blisko nas (Ps 131) i nas broni (Oz 13,8). Stwórca nieba i ziemi bierze

swoje dzieci w ramiona. On jest Bogiem, który pociesza jak najbliższa osoba. Jak dobra matka kocha

dziecko i jest gotowa ponieść dla niego wszelkie ofiary, tak Bóg nas miłuje. On jest blisko każdego z

nas, zwłaszcza tych, których serce jest złamane i wybawia utrapionych na duchu (Ps 34,19). Taki jest

nasz Bóg! On powiedział: Czy kobieta może zapomnieć o swoim niemowlęciu i nie zlitować się nad

dziecięciem swojego łona? A choćby nawet ona zapomniała, jednak Ja ciebie nie zapomnę (Iz 49,15).

Na kartach Nowego Testamentu Bóg jest nazwany Bogiem wszelkiego pokrzepienia (2 Kor 1,3; por.

Rz 15,5), który objawił się w Jezusie Chrystusie (J 1,18). Ewangelie przedstawiają Syna Bożego pełnego

litości i współczucia. On zaprasza wszystkich do siebie: Przyjdźcie do mnie wszyscy utrudzeni i obciążeni,

a ja wam dam ukojenie (Mt 11,28) .

Zbawiciel w czasie swojej ziemskiej służby pocieszał ludzi, z którymi się spotykał, nie był obojętny

na ich troski i problemy.

Ewangelista Mateusz podaje: Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski, nauczał w tamtejszych

synagogach, głosił Dobrą Nowinę o Królestwie, uzdrawiał wszelkie choroby i wszelkie słabości. Kiedy

patrzył na tłumy, litował się nad nimi; gdyż ludzie byli znękani i porzuceni, jak owce, bez pasterza (Mt

9, 35-36).

Jezusowe dzieło w Kościele kontynuuje Duch Święty, który jest nazwany innym Pocieszycielem –

Parakletem. Greckie słowo Parakletos oznacza też obrońcę prawdy, wspomożyciela, kogoś przywołanego

na pomoc, orędownika. Chrystus mówi: Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby

był z wami na wieki (J 14,16 BW).

W naszym pielgrzymowaniu do Domu Ojca nie jesteśmy pozostawieni sami sobie. Jest z nami Trójjedyny

Bóg, który obiecuje wsparcie. On przekazał nam też Pismo Święte, które jest dla nas duchowym

pokarmem, drogowskazem życia, radością i pocieszeniem w trudnych chwilach.

Ks. Jan Wesley, przywódca XVIII-wiecznego przebudzenia duchowego w Anglii, tak napisał

o Biblii: Chcę znać tylko jedną rzecz: drogę do nieba – w jaki sposób wylądować na szczęśliwym brzegu.

Sam Bóg uniżył się, aby nauczyć tej drogi: dlatego właśnie zstąpił z nieba. Opisał tę drogę

w pewnej księdze. Daj mi tę księgę! Za wszelką cenę daj mi Księgę Boga! Mam ją. Oto wiedza, która

mi wystarczy. Pozwól mi być homo unius libri, człowiekiem jednej Księgi. Oto jestem, daleko od zgieł-

ku ludzkich dróg. Siedzę sam: tylko Bóg jest tutaj. W jego obecności otwieram i czytam Jego Księgę,

aby znaleźć drogę do nieba. Czy jest jakaś wątpliwość co do znaczenia tego, co czytam? Czy cokolwiek

jest niejasne czy też pogmatwane? Podnoszę serce moje do Ojca światłości: Panie, czy to nie jest Twoje

Słowo? Jeśli komukolwiek brakuje mądrości, niech zapyta Boga. Ty dajesz obficie i nie ganisz. Ty

powiedziałeś: Jeśli ktokolwiek chce czynić wolę Moją, pozna ją. Chcę ją czynić, pozwól mi poznać wolę

Twoją.

Módlmy się w czasie tegorocznych Ekumenicznych Dni Biblijnych (i nie tylko w tym czasie!)

o skuteczne rozpowszechnianie Pisma Świętego wśród ludzi wierzących i niewierzących, aby jego

treść rozgrzewała i przemieniała serca. Sam zaś nasz Pan Jezus Chrystus i Bóg, nasz Ojciec, który nas

umiłował i przez łaskę obdarzył wiecznym pocieszeniem i dobrą nadzieją, niech pocieszy wasze serca

i umocni we wszelkim dobrym czynie i słowie ( 2 Tes 2,16-17).

Tegoroczne Słowo przygotował Kościół Ewangelicko-Metodystyczny

metod ewangel

Maratończycy ( 21-22.05.2016)

W najbliższą sobotę i niedzielę już po raz ósmy odbędzie się w Krakowie (tym razem w luterańskim kościele św. Marcina) Ekumeniczny Maraton Biblijny: wielogodzinne głośne czytanie Nowego Testamentu. Biorę w nim udział z kilku powodów.

 

Po pierwsze, lektura Pisma Świętego wydaje mi się znakomitym sposobem uczczenia święta Pięćdziesiątnicy. Warto pamiętać, że Duch Święty zstąpił na Apostołów w żydowskie święto Szawuot, w czasie którego obchodzono pamiątkę przekazania ludziom daru Tory – Bożego Słowa. Bóg dał człowiekowi Pismo (tak samo jak dawał mu na pustyni mannę), ażeby się nim karmił. I „zjadłem go [zwój Pisma], a w ustach moich był słodki jak miód” (por. Ez 3, 3). Powiadają mędrcy – i żydowscy, i chrześcijańscy – że kiedy prorok otrzymuje słowo, ponawia się Pięćdziesiątnica; ale ponawia się ona również dla każdego człowieka, który studiuje Biblię. „Bierz, czytaj” – usłyszał kiedyś święty Augustyn i ów moment stał się dlań początkiem nawrócenia. To wezwanie jest nieustannie kierowane także i do nas. Czy wolno przejść obok niego obojętnie?

Po drugie, w Piśmie Świętym jest obecny sam Pan Bóg. I nie jest to obecność jedynie symboliczna, lecz jak najbardziej realna. Pisał o tym papież Benedykt XVI w nieco już zapomnianej adhortacji „Verbum Domini”: „Przystępując do ołtarza i uczestnicząc w uczcie eucharystycznej, rzeczywiście przyjmujemy w Komunii Ciało i Krew Chrystusa. Głoszenie słowa Bożego podczas celebracji pociąga za sobą uznanie, że sam Chrystus jest obecny i mówi do nas”. Nie na darmo przecież pisał o Synu Bożym św. Jan Ewangelista, że – nim  stał się On ciałem, tzn. człowiekiem – był (JEST) Słowem.

24-godzinna głośna lektura Biblii to w moim przekonaniu pewnego rodzaju wystawienie „sakramentu Słowa” – i Jego adoracja. Czytając przywołujemy Bożą Obecność dla Krakowa. I błagamy o błogosławieństwo. Jesteśmy przy Tym, który „ma słowa życia wiecznego” (por. J 6, 67-68).

Po trzecie, Jezus tuż przed śmiercią modlił się, „abyśmy byli jedno”. Chrześcijanom daleko jeszcze do pełnej jedności. Daleko do interkomunii: możliwości wspólnego „łamania Chleba”. Ale przecież już dziś możemy „łamać się” i dzielić Jego Słowem. Głęboko wierzę, że On tego dzisiaj od nas oczekuje: modlitwy, wspólnego dawania świadectwa, „uzasadnienia nadziei, która w nas jest” (por. 1 P 3, 15).

W sobotę i niedzielę świadectwo takie złoży kilkudziesięciu chrześcijan z różnych Kościołów (każdy czyta Pismo Święte przez 10 minut), wśród nich rzymskokatolicki biskup, osoby duchowne i stanowiący większość ludzie świeccy. Może to właśnie jest zaczyn, dzięki któremu nasza religijność – nawet jeśli jest już głęboka – pogłębi się jeszcze bardziej? Może dzięki niemu zaczniemy wreszcie czytać Księgę życia?

W ostatnią niedzielę obchodziliśmy Zesłanie Ducha Świętego, a zaraz po nim święto Maryi Matki Kościoła. W obie te uroczystości szczególnie wyraźnie brzmią w moich uszach słowa Apokalipsy: „A Duch i Oblubienica mówią: «Przyjdź!». A kto słyszy, niech powie: «Przyjdź!». I kto, odczuwa pragnienie, niech przyjdzie, kto chce, niech wody życia zaczerpnie” (Ap 22, 17).

Janusz Poniewierski